Henryk Sienkiewicz

"Bez dogmatu"

30 PAŹDZIERNIKA.

Im czuję się zdrowszy, tym częściej wracam do dawnego błędnego koła. Doktor twierdzi, że za kilka dni będę mógł wyjechać, i pojadę, bo tu mi jest za blisko do Warszawy i Płoszowa. Jest to może jedno z moich nerwowych dziwactw, ale wydaje mi się, że w Rzymie, na Babuino, będzie mi spokojniej. Nie obiecuję sobie nie myśleć o przeszłości - owszem, będę o niej myślał od rana do wieczora, ale to już będą rozmyślania podobne chyba do takich, jakie się snują za kratą klasztorną. Zresztą, czy ja wiem, co będzie?! - wiem tylko, że tu nie wysiedzę. Po drodze wstąpię do Angelego. Muszę w Rzymie mieć jej portret.

[powrót] [2 listopada]