Henryk Sienkiewicz

Do redakcji "Słowa"

Kraków. 11 marca 1887

Na próżno szturmujecie o Wołodyjowskiego, bo go zaraz jeszcze dać nie mogę. I wy, i publiczność czytająca powinniście byli zrozumieć, że po Potopie należy mi się czas jakiś wypoczynku, zwłaszcza że wiecie, w jakich warunkach tę powieść pisałem. Publiczność ma jednak słuszny powód do narzekania, bo redakcja powinna się była przed ogłoszeniem terminu Wołodyjowskiego porozumieć ze mną i nie narażać nikogo na zawód.
Mogę was tylko pocieszyć tym, że materiału przybywa mi coraz więcej i że zwłoka może wyjść tylko na korzyść powieści. Zresztą w przyszłym kwartale Pan Wołodyjowski zacznie już machać szablą w odcinku "Słowa".
Tymczasem miejcie trochę cierpliwości i nie naglijcie, bo im więcej będę miał spokoju do pracy, tym będzie dla was i dla czytelników lepiej.
Ściskam waszą dłoń

Henryk Sienkiewicz


[Zapowiedź "Pana Wołodyjowskiego"] "Słowo" 15. III 1887, nr 57.

[powrót]